2019-07-12 Electric Light Orchestra & Phil Bates w Teatrze Letnim

    Na spotkanie z plemionami Dani, Korowajami i Asmatami, w miejscu, gdzie horyzont łączy się z ziemią, w dziewiczej krainie rajskiego ptaka, gdzieś na Pacyfiku, zaprosili inowrocławian Dos Gringos, czyli Alicja Kubiak i Jan Kurzela, para podróżników i autorów książek, zafascynowana naturą, ginącymi kulturami i najdzikszymi zakątkami naszej planety. Prelekcja i prezentacja pod hasłem „Papua Zachodnia. Ostatnie pokolenia” odbyła się w piątek, 22 marca 2019 roku, w Niebieskiej Kamienicy Kujawskiego Centrum Kultury.
    Podróżnicy śladami ostatnich dzikich plemion, żyjących w tamtych rejonach, podążali w czerwcu 2017 roku. Podczas trwającej 4 miesiące wyprawy mieli okazję przekonać się, że wiele z rdzennych ludów Papui zostało już dotkniętych procesem cywilizowania. Co prawda przenika ona powoli, zmieniając odwieczny rytm życia mieszkańców, jednak nadal żyją oni według zasad wytyczonych przez swoich przodków. Na szczęście odnaleźli też takie, które w ogóle nie poddały się „ucywilizowaniu”.
    Kiedy nastąpił ostatni akt kanibalizmu na tych ziemiach? Jak wygląda podział mięsa człowieka u kanibali? Jaka rolę w życiu papuaskich plemion odgrywa świnia? Dlaczego nie można dotykać bębna wodza? Czym jest podwójna adopcja, w jaki sposób przebiega? Jak wygląda życie w domach na drzewach? Na te i wiele innych, równie niezwykłych pytań odpowiedzi padły podczas prelekcji. Goście KCK zaprezentowali również unikatowe eksponaty i slajdy.
    Papua rzuca podróżnikowi wiele wyzwań i sprawia, że nigdy nie jest sam. Zawsze znajdzie się ktoś obserwujący każdy ruch nowego „tambylca”. Dla osób z Europy podróż w to magiczne miejsce może się okazać prawdziwym szokiem. Choć teraz już niemal w każdym zakątku świata można odnaleźć chińskie adidasy czy też produkowane za grosze w azjatyckich fabrykach t-shirty, to w krainie rajskiego ptaka do codzienności należy zgoła odmienny widok, a mianowicie wojownicy chodzący nago, dzierżący w dłoniach łuk i strzały, żyjący w przekonaniu, że t-shirty noszą niewolnicy. Jedyny „ubiór” takich osobników to „koteki” – nałożone na penisy „futerały” z tykwy oraz naszyjniki ze świńskimi kłami. Ich szyje zdobią również klucze i agrafki pozostawione przez turystów. Wierzą, że do nich też kiedyś dotrze walizka pełna niecodzienności. Szokuje widok miejscowych kobiet, które mają poobcinane palce. Zdecydowały się to uczynić na znak żałoby po śmierci bliskich osób. Utrata kolejnej osoby to pozbawienie się kawałka kończyny, do kolejnego stawu. Do przeprowadzenia tej „operacji” wystarczą zaostrzone na kamieniach… kamienie. Do tamowania krwotoków służą liście. Nadal praktykowany jest zwyczaj mumifikowania ważnych osób. Zwykłych ludzi spala się na stosie kremacyjnym i chowa w pobliżu domu. Tego typu ceremonie to okazje do świętowania i związanego z tym ucztowania całej wioski. W plemieniu Dani każdy ma tyle żon, na ile go stać. Za jedną trzeba dać nawet 5 świń, a z tym jest problem, gdyż są drogie, Świnie to u Dani dowód zamożności. Gdy się je ma, to szacunek wzrasta. Historię i tradycję ludu Dani otacza mit kanibalizmu, choć podstawą ich kuchni są słodkie bataty, banany i wieprzowina pieczona z okazji największych wydarzeń rodzinnych lub plemiennych w wykopanych w ziemi piecach. Podróżnicy zdradzili, że Dani nigdy kanibalami nie byli, gdyż wierzą w duchy, ich kontrolę nad ludźmi i fakt, że zamieszkują w człowieku. Zjedzenie człowieka dla nich wiązało się z zarażeniem się jego duchem i negatywny wpływ na życie.
    Podróżnicy pochylili się nad sztuką Asmatów, która została odkryta w minionym stuleciu i budzi zachwyt. Rzeźby w drewnie, pełne symbolicznych odniesień do świata duchów i wierzeń, ale również do dawnych obyczajów wojennych i myśliwskich, stały się ozdobą kolekcji Metropolitan Museum w Nowym Jorku i Tropenmuseum w Amsterdamie. Ponoć zachwycały i inspirowały artystów tej miary co Henri Matisse, Marc Chagall czy Pablo Picasso. Poszukiwane przez prywatnych kolekcjonerów osiągają niebotyczne ceny na aukcjach.
    Dwoje Polaków, ku uciesze Papuasów, weszło do domów na drzewach, by poznać zwyczaje tych, którzy z nieukrywaną radością i pobłażliwością w oczach towarzyszyli Gringos w nieco nieporadnym mierzeniu się z czynnościami, które dla nich stanowią codzienność. Uczestnicy spotkania dowiedzieli się, że domy w koronach drzew chronią Korowajów, mieszkańców podmokłych, bagiennych terenów, przed insektami, unoszącymi się nad powierzchnią wody.
    Dzięki Alicji Kubiak i Janowi Kurzeli niedostępnymi jeszcze do niedawna ścieżkami prowadzącymi w głąb deszczowego lasu spacerowali mieszkańcy Inowrocławia. Spotkanie było okazją do prywatnych rozmów z podróżnikami, zakupu książek oraz wykonania pamiątkowych fotografii.

    Więcej o naszych gościach - www.oczamidosgringos.com

 

 

baner1